I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Jagiellończyka w Sieradzu

ul. Żwirki i Wigury 3, 98-200 Sieradz, tel. 43827-14-25

GodłoPowiat
Dzisiaj jest: 20 Września 2021    |    Imieniny obchodzą: Renata, Filipina, Eustachy

IV edycja konkursu „Eko-Osiedle”

Uczniowie naszej szkoły: Angelika Gołąb z Ia oraz Jakub Sroka z IIf wzięli w kwietniu 2013 roku udział w IV edycji konkursu pt. „Eko-Osiedle” organizowanym przez Spółdzielczy Dom Kultury w Sieradz.

Według regulaminu, każdy uczestnik miał otrzymać podziękowania oraz upominki. Nasi uczniowie nie otrzymali  żadnej informacji na temat wyników konkursu. Kilka dni po jego planowanym rozstrzygnięciu poszli zapytać, co się dzieje. Postanowili udać się do Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, ponieważ to ona sprawuje nadzór nad Spółdzielczym Domem Kultury. Umówili się tam na spotkanie z panią Prezes – p. Stefanią Gąsiorowską.

Pani Prezes przyjęła uczniów serdecznie i obiecała szybko rozwiązać tę sprawę. Po dwóch tygodniach uczniowie otrzymali telefon z zaproszeniem na rozdanie nagród. Angelika i Jakub otrzymali wyróżnienia oraz upominki książkowe oraz płyty zawierające materiały o historii oraz działalności SSM i SDK. W Sali konferencyjnej odbyła się również rozmowa z panią Prezes SSM, panią dyrektor SDK oraz p. Ewą Jaśkiewicz. Uczniowie rozmawiali z Jury o swoich pracach, opowiadali  o swoich zainteresowaniach, planach wakacyjnych oraz o tym, co należałoby zmienić w Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej i Spółdzielczym Domu Kultury. Dzięki Angelice i Jakubowi zmieni się od tej pory system składania prac. Wszystkie prace będą od teraz przyjmowane w punkcie informacyjnym SSM i każdy uczestnik jakiegokolwiek konkursu otrzyma potwierdzenie złożenia pracy.  Wszyscy rozstali się w pogodnych nastrojach i z uśmiechami na twarzy.

 

 Pan z czapką…
 
Dwadzieścia dwa lata do tego się zbieram
Bo czuję, że chyba powoli umieram…
Trzydzieści około lat miał pan z czapką.
Posadził mnie wtedy tutaj, pod klatką…
Pan Jezus się rodził i zmartwychwstawał
Rok każdy po trochu potęgi dodawał
A gdy pewną przyszłość przed sobą już miałam
Przyszedł ten czas, kiedy się rozpłakałam…
Wierzba płacząca! – Lecz… Co to znaczy?
Gatunek nie był przyczyną mej rozpaczy…
 
Tak jak złoczyńcy bezbronnych katowali,
Byłam za młodu popychadłem wandali.
Tak jak artysta dłutem dzieło swe robi
Byłam tym drewnem, co się w nim żłobi.
Tak jak ten z bajki, skaczący po drzewach
Na mnie tłum dzieci, pnących się do nieba.
Mieszkanie chciał sprzedać, ogłoszenie przypinał,
Gdy łzy soczyste roniłam, on wiercił i docinał.
Chciałam być dumna, ponad bloki spojrzeć…
Krzykacze z balkonów nie dali mi dojrzeć…
Pani o lasce, co już na starość się chwieje
Czasem siądzie obok na ławce i mnie podleje…
 
Co wiosnę rozpaczam, że już nie mam siły,
Odkrywa się napis, co dzieci wyryły…
A lata każdego, jak na złość, kochani
Każdy wiaterek mi wichrem… wandali…
Gdy jesień przychodzi i prawie każdy jest chory,
Odchodzą mi soki z podziurawionej kory…
Śnieg pada… a z lodu i sopli uczepieniem
Gnę się, niczym pod małych urwisów obciążeniem…
 
Nekrolog zawisł na drzwiach od klatki
Już nie ma siostry, babci, matki…
Nie ma stukania laską o ziemię
Czy niedługo beton korzenie me zaleje?
 
Pięćdziesiąt dwa lata miał pan z czapką, co wczoraj krzyżykiem mnie naznaczył.
Ucieszyłam się na jego widok! Ale… Czy…. To już koniec? Na zawsze? Mej rozpaczy?...
 
Jakub Sroka
 
 

Apel Ziemi

Witam na imię mi, Ziemia
cały czas korzystacie z mego mienia.
Pragnę zaapelować że na moim żyjecie
a bezmyślnie wszystko psujecie.

Pan z pod dziesiątki tam na boisku
ciągle szkodzi mojemu środowisku.
Anna żyjąca w domku przy Dworskiej
wysypiska dzikie tworzy na Pomorskiej.
Jan z Wróblewa ma też swój udział
do braku poszanowania innych podjudzał.

Wyjaśnijcie mi więc panowie i panie
co teraz ze mną Ziemią się stanie.
Jeżeli zasypie nas lawina śmieci
to gdzie będą bawiły się wtedy dzieci?
Teraz zobaczcie, przykładów podam parę
ludzi którzy z ochroną dają sobie radę.
Powstrzymują chuliganów
którzy zasługują na miano patafianów.

Za przykład posłuży stary Alojzy
co każdego dnia uważa na nawozy.
Nie używa chemicznego dzieła
pozostawiając naturze to co trzeba.

Dalszym dziś przykładem świeci
pani co segreguje śmieci.
Plastik w żółciutkim pojemniczku się mieni
aby nie pozostawać latami na ziemi.
Szkło względem koloru lub jego braku
śpi na dnie zielonego lub białego baraku.
Papier który każdy gromadzi
w niebieski pojemnik się wsadzi.
Różnego rodzaju złom się składuje
który w czerwonym kontenerze miejsce znajduje.

Jest też pani z nazwiska Mazła
co na wsi swój kąt znalazła.
Tam swe rośliny pielęgnuje
i naturę całą ogólnie miłuje,
więc traw nie wypala
jak większość by wolała.
Ponieważ pani ta mila
dba o środowisko póki żywa.

A tutaj na koniec pan z laską stoi
i mówi, że serce mu się kroi
ponieważ pomocy niemożność
psuje na mnie– planecie zgodność.
Teraz sił już nie ma, próżna jednostki praca
więc czas by powstała współpraca!
Dzieci z dorosłymi i starymi
razem wiele zdziałacie!

Choć wiele osób powinno dostać eko-naganę
to jeśli zmienimy do tego postawę.
To każdy z nas otrzyma eko-odznakę
zasługę dla siebie i dla mnie też miejcie
ponieważ wspierać się musimy zawzięcie.
Nie dajcie niszczyć waszego domu
gdzie schronienia nie brak nikomu.

To jest mój apel, zrozumcie go dobrze
A przetrwamy razem kolejnych lat tysiące.

Agelika Gołąb

 
 
Z G N I Ł O Z I E L O N Y
 
Na jednym z osiedli, między blokami,
Stoi pięć koszy, zwanych ‘pudłami’
Każdy ma bardzo ważną przyczynę,
Aby dopełniać tę piękną rodzinę.
Pierwszy niebieski – uśmiecha się ładnie.
Drugi zielony – stoi nieporadnie.
Trzeci żółciutki – z krzywymi kołami.
Czwarty jest z siatki i zgrzyta zębami.
Piąty ogromny, zgniłozielony z boku,
A zmieści tyle, że każdy jest w szoku!
Czy każdy z nas wie, co do nich się kładzie,
By było tu wszystko w porządku i w ładzie? …
 
Pewnego razu dziewczynka mała
Wypiła litr wody, bo zgrzała się cała.
Miała z butelką mały dylemat…
Od tego właśnie zaczął się temat.
Stanęła przy koszach jak na mównicy
Poczuła spojrzenia mieszkańców z ulicy
A kosze te cztery, co przy niej stały
Z początku ładnie się doń uśmiechały.
Dziewczynka, bidula, co pięć latek miała
Czytać tak dobrze jeszcze nie umiała…
 
Podeszła więc szybko do zgniłozielonego
Wrzuciła butelkę, bez hałasu wielkiego…
Na to kosz żółty, pogromca plastiku
Uniósł swą klapę i zaczął od krzyku:
I z czego się cieszysz?! Wielgachny skubańcu!
To jam królem koszy, ty połamańcu!
 
Za minut piętnaście, ze stosem papieru,
Przyszedł listonosz, ku koszyk weselu.
Kosz zniebieściały już zaczął się cieszyć,
Lecz takiej okazji nie chciał zapeszyć!
Pan już zmęczony, chyba schorowany,
Dał wszystko jednemu, potem zalany.
Zgadnijcie, gdzie wszystkie papiery te wrzucił,
Że zgniłozielony z radości zanucił…
 
Dnia następnego, to niesłychane!
Idzie kobieta i niesie ramę!
Ramę przeszkloną od wielkiego obrazu,
Zieloniutki kosz ucieszył się od razu.
Lecz cóż to? Czy kawałki szkła są zbyt duże,
Żeby zmieścić je w okrągłej w koszu dziurze?
Zgniłozielony parsknął ze śmiechu!
Pożerał szkła kawały, nie łapiąc oddechu!
 
Dnia tego pięknego, lecz późnym już wieczorem,
Nadszedł Pan Kokoszko, zwany potworem!
Miał manię zbierania plastikowych butelek.
Składował ich dużo! Wszystkie obdarte z naklejek!
Każda bez nakrętki, starannie złożona,
Przyszła z nim dziś wyjątkowo Pani Kokoszko – żona.
Oboje ucieszeni, że dobry uczynek robią przyrodzie,
Wrzucali do siatkowego kosza buteleczki w zgodzie.
I nie dlatego, że jak kosz ten, zębami szczękali
Sentyment mieli do przyrody! To jej dogadzali.
Na to wzburzony zgniłozielony, z impetem na nich huknął!
Kółkami z zazdrości zakręcił i na nich ruszył i … buchnął!
Przewrócił się! Przewrócił! Upadł zwyczajnie!
A potężny stos odpadów wysypał się jednostajnie!
 
 
Akurat przybyli panowie specjaliści
Powiedzieć można – śmieciowi interniści!
Ku ogólnemu pozostałych koszy roześmianiu,
Nie mogli zaprzestać swojemu załamaniu…
Jak można wrzucać wszystko do kosza ogólnego?!
A co z segregacją? Czy już nikt nie rozumie celu tego?!
Na zgniłozielonym, z odpadami z poza segregacji powstał rysunek
I to dla wszystkich mieszkańców i dla przyrody będzie ratunek!
Segregujcie odpady i patrzcie co gdzie wrzucacie!
A zgniłozielony nie zrobi wam bałaganu „na chacie” !
 
 Jakub Sroka
 
 
Eko-Rodzinka
 
Miasto Sieradz – to Ci gród!
Drzew i kwiatów jest tu w bród!
Piękne parki, rwąca rzeka,
Każdy lata tylko czeka!
Lecz nie chciałem wiersza mego
Zacząć od wyznania tego…
Utwór jest o chłopcu małym
Mieszka w mieście już wspomnianym
Ma lat dziesięć, Jaś na imię,
Jest najmłodszy w swej rodzinie.
Wszyscy są w niej dość podobni,
Przez wzgląd na ciekawe hobby.
Janek nasz przez całe ferie
Zbierał zużyte baterie.
Wiosną oddał tam, gdzie trzeba,
Za co dostał piękna drzewa.
Przed swym domem je posadził
I sąsiadów zaciekawił.
Którzy już od tamtej chwili
W zbiórkach tych uczestniczyli.
 
 
Siostra Jasia – Angelika
Z chłopakami się spotyka
Lecz nie dlatego zmienia ich ciągle
Bo brak błysku w oku, na twarzy bąble…
Nasza wspaniała, och, Angelika
Chciałaby spotkać ‘Eko-ratownika’
To jest dokładnie obiekt jej marzeń,
Który powinien trzymać się zdarzeń:
Guma do kosza! Nie pluć pod nogi!
Nie marnuj tyle wody, gotując pierogi!
Zważ na młode drzewa, kopiąc sobie piłkę!
Nie graj cwaniaka, lecz udaj się na ‘siłkę’!
Zadbaj o siebie, umyj się mydłem!
A nie dezodorantowym psikaj pachnidłem!
Dla wielu z nas dziwne wydawać by się to mogło,
Lecz Angelika chce, by przyrodzie to wszystko pomogło!
 
 
Brat Jasia, pomagając tacie
Założył filtry do auta w warsztacie.
Od tamtej pory już nie ma hałasu,
Że przyroda do klęski ma coraz mniej czasu.
 
 
A Jasia mama, ma kompletną obsesję
Na punkcie czystości, a gdy rozpocznie sesję
Wtedy nic innego ją już nie obchodzi,
Jak pogonić tego, co graffiti robić przychodzi
Pomaże domy, podepcze sadzonki,
Mama go śmignie, od jutra będzie narzekał na korzonki!
Lecz dla tej kobiety największa to ściema,
Jak wybić okno piłką, a winnych… cóż - NIE MA!
Pod blokiem piaskownice i place zabaw są po to,
Żeby młodzież kopała ‘gałę’ (niech no rzucę oko…)
Tam! Za rogiem duuuużą przestrzeń macie!
Bramki dwie ogromne! Czemu więc tu gracie?
Mama zna wszystkiego dobre przeznaczenie
I coraz więcej osób na tymże terenie
Wiedzieć powinno, że żyć w zgodzie z naturą
Znaczy witalność mieć złotą! Nie burą!
 
Janek nasz mały i cała jego rodzina
Pracę nad otoczeniem dopiero zaczyna!
Nie będzie łatwo wszystkich do tego przekonać,
Lecz złe nawyki trzeba będzie w sobie pokonać!
Więc Ty także od dzisiaj zadbaj o to wszystko,
A już niebawem, wynagrodzi Cię za to czyste środowisko!

 Jakub Sroka

 

        

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha

Licznik odwiedzin

Dzisiaj592
Wczoraj421
W ciągu tygodnia592
Razem1233754

Kontakt

I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka
Żwirki i Wigury 3, Sieradz
Tel.  (43) 827 14 25;  501 192 842

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 

003.jpg 004.jpg 005.jpg 006.jpg 008.jpg 010.jpg 011.jpg 012.jpg 013.jpg 014.jpg 016.jpg 017.jpg 018.jpg 019.jpg 020.jpg