I Liceum Ogólnokształcące
im. Kazimierza Jagiellończyka w Sieradzu

ul. Żwirki i Wigury 3, 98 - 200 Sieradz, tel. 43 827 - 14 - 25

PowiatGodło
Dzisiaj jest: 19 Sierpnia 2019    |    Imieniny obchodzą: Konstancja, Emilia, Julian

Wywiad z Panem Dyrektorem Grzegorzem Pietruchą

Jak już na pewno wiecie, nasza szkoła ma nowego dyrektora. Jest nim pan Grzegorz Pie­trucha. Chcieliśmy przybliżyć Wam nieco jego sylwetkę, może po przeczytaniu tego wywiadu dostaniecie odpowiedź na to, co Was trapiło i ciekawiło a sami nie mieliście odwagi zapytać. © Życzymy miłej lektury. ©

Marta Ślipek & Dominik Wdowiak: Uczniowie na pewno chcieliby poznać nowego dyrektora, jak mógłby się Pan przedstawić? Niejako „za­reklamować”...

Grzegorz Pietrucha: Zanim się przedstawię pozwólcie, chcę powiem, że czuję, iż jestem przez uczniów dobrze przyjmowany. Być może się mylę, możliwe, że jest to odczucie subiek­tywne, ale tak właśnie czuję. Widzę jak reagu­jecie, kiedy przechodzę korytarzem, kiedy wchodzę do klas. Gdy z Wami rozmawiam, nawet gdy oznajmiam Wam trudne dla Was komunikaty. Chciałbym, żeby zawsze tak było. A co mógłbym powiedzieć o sobie? Mam 42 lata - jest to wiek, który daje mi doświadcze­nie, ale jednocześnie siłę do tego, aby jeszcze solidnie pracować. Nauczycielem jestem od siedemnastu lat. Jak się niedawno dowiedzia­łem jestem 7 dyrektorem tej szkoły od czasów II wojny i 31 w całej historii szkoły.

M&D: Jako gazeta poniekąd sportowa, ale i wnikliwa, dowiedzieliśmy się, że w młodości Pan trenował. Na pewno wielu zaciekawi, co, kiedy i dlaczego i jakimi osiągnięciami może nam się Pan pochwalić?

G.P.: Oczywiście uprawiałem sport. Biegałem, głównie na 400m. Ale był to też skok w dal, wzwyż i trójskok (tu miałem spore osiągnię­cia). w szkole sztafeta i piłka koszykowa. Tre­nowałem w klubie „Żeglina Sieradz” - właśnie biegi na 400 m. Moje największe osiągnięcie w tej dyscyplinie to brązowy medal na mistrzo­stwach Polski. Miałem wtedy 17 lat, było to w roku 1982 - w Poznaniu. Mój trener, Pan Włodzimierz Błoński powiedział mi, że pojecha­łem do Poznania a wróciłem nie do poznania. ©

M&D: Jest jeszcze teraz jakaś dyscyplina, któ­rą Pan dalej uprawia? Czy poleciłby Pan sport uczniom naszej szkoły? Jeśli tak to dlaczego?

G.P.: Niestety nie wiem dokładnie jak obecnie wygląda podejście młodych ludzi do sportu, ale mnie osobiście nauczył on wytrwałości i uczci­wości. Bieganie to uczciwa konkurencja, każdy zawodnik ma swój tor (mój ulubiony to trzeci) i liczy tylko na siebie, to czy mu się uda wy­grać, uzyskać dobry czas, zależy tylko od tego ile pracy sam w to włożył i jak mocno jest zde­terminowany by odnieść sukces! Polecam sport - jak najbardziej polecam, jest ważny i uczy wiele dobrego. Myślę, że we mnie został jego duch. Zaraziłem się nim w młodości. w każdy czwartek gram z kolegami w piłkę nożną, mamy grupę o jakże wymownej nazwie: „Plan Balcerowicza 2” © Osób poniżej 30u lat nie przyjmujemy, ponieważ zawyżają nam po­ziom gry, powyżej 50u z kolei nie możemy przyjąć, bo ten poziom nam obniżają. © a po­ważnie - sport to wspaniała sprawa, możecie przy tym odreagować szkolny stres, wykrzy­czeć się, wyszaleć się w pozytywnym znacze­niu tego słowa. Jest doskonałą „odskocznią” od problemów dnia codziennego, od tej gonitwy naszych czasu. Za czym My wszyscy tak go­nimy  ?

M&D: Co oprócz sportu Pana interesuje?

G.P.: Bardzo lubię jeździć na rowerze. i foto­grafia cyfrowa - łapię w obiektyw aparatu wszystko to, co uda mi się dostrzec, najtrudniej „złapać” to, co niewidzialne. Nie jest to oczywi­ście fotografia profesjonalna, staram się uchwycić dany moment, który najbardziej mi się podoba i uczucia, które temu towarzyszą.

M&D: Gdzie Pan się wcześniej uczył, co stu­diował?

G.P.: Pierwsze studia, dzienne, to Politechni­ka w Poznaniu - wydział mechaniczny -jestem inżynierem. Później ukończyłem dodatkowe studia na Politechnice w Łodzi, był to Instytut Matematyki i Fizyki Stosowanej- zastosowania informatyki. To były studia dla nauczycieli, któ­re dały mi uprawnienia do prowadzenia zajęć z informatyki i technologii informacyjnej. Kolej­ne studia ukończone na Akademii Ekonomicz­nej w Katowicach dały mi uprawnienia do za­rządzania w oświacie i nauczania przedsię­biorczości. Mam również wiele certyfikatów zawodowych. Myślę tu o językach programo­wania (C++, VisualStudio, VBA).

M&D: Jak traktuje Pan posadę dyrektora szko­ły?

G.P.: Jest to przede wszystkim bardzo odpo­wiedzialna funkcja i wymaga odpowiedniego przygotowania. Dyrektorem szkoły nie może zostać ktoś, kto uczy w szkole np. dwa lata i nie ma potrzebnego wykształcenia i doświad­czenia. Mogłoby to być zbyt niebezpieczne. Zabrzmi to być może trochę nieskromnie, ale myślę, że dyrektorem nie może zostać każdy. Musi to być osoba, która posiada wszech­stronne i sprawdzone doświadczenie i cechuje się w swoich działaniach odpowiedzialnością.

M&D: W takim razie chciałabym wiedzieć, jaki jest Pański stosunek do bycia dyrektorem w naszej szkole? Mówi się często, że „Jagiel­lończyk” to szkoła elitarna, z zasadami i trady­cjami. Wiemy, że jest traktowana poważnie zarówno w mieście, powiecie, ale też w kraju. Jak to jest być dyrektorem w takim przypadku? Różni się to od posady w innych szkołach?

G.P.: Przez ostatnie pięć lat pełniłem w „Me­chaniku” funkcję kierownika szkolenia prak­tycznego. Miałem dyżury dyrektorskie, byłem członkiem kierownictwa szkoły. Można, więc powiedzieć, że praktykę w kierowaniu szkołą już miałem. Jednak być dyrektorem naczel­nym a kierownikiem to dwie różne sprawy. Zu­pełnie inny zakres odpowiedzialności. Przepisy oświatowe wyraźnie określają, że dyrektor od­powiada naprawdę za wszystko. To jest bardzo ważne. Trzeba mieć tego pełną świadomość. I ja taką mam.

Odniosę się teraz do naszej szkoły. To, że jest ona szczególna widać „od środka” i „na ze­wnątrz”. Ja to wyraźnie czuję, szczególnie, kiedy reprezentuję szkołę poza jej murami, kiedy np. jestem na spotkaniu z dyrektorami innych szkół ponadgimnazjalnych powiatu sie­radzkiego. Widzę jak wtedy ludzie mnie traktu­ją. Myślę, że nie chodzi o moją osobę, o mnie Grzegorza Pietruchę, ale o dyrektora „Jagiel­lończyka”. i właśnie na jednym z takich spo­tkań, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, czułem jak wielką siłą jest to, że jestem przed­stawiany już jako dyrektor i lO w Sieradzu. Ciche szepty: „Dyrektor Jagiellończyka...”Jest tak, ponieważ stoi za mną tradycja tej szkoły, jej historia, nauczyciele i stoicie za mną Wy - uczniowie. To stawia mnie bardzo wysoko i to, co chce mocno podkreślić, do czegoś zobo­wiązuje. Jest to dla mnie wyróżnienie być tutaj, właśnie na tym miejscu. Być z Wami.

M&D: Mógłby Pan jeszcze powiedzieć nam, jakim chciałby Pan być dyrektorem, np. w od­niesieniu do nas - uczniów?

G.P.: Uważam, że wynika to z dużej mierze z osobowości danego człowieka. Mam na pewno inne usposobienie niż mój poprzednik, Pan Stachura, ale inne nie znaczy lepsze czy gorsze. Widać to na każdym kroku. Każdy jest różny i to jest piękne, całe szczęście, że tak właśnie jest. Często słyszę, że jestem „otwarty” dla uczniów. Ale powiem tak, to Wy powinni­ście mnie ocenić a nie ja sam siebie. Jestem, jaki jestem, nie chcę być inny. Nie potrafię.

M&D: Myślę, że skoro mamy nowego dyrektora to każdy po cichu zastanawia się czy szykuje Pan jakieś zmiany w szkole? Coś, co moglibyśmy zauważyć, poczuć? Może jakieś sprawy rze­czowe lub dotyczące atmosfery w szkole?

G.P.: Jednej rzeczy możemy być w życiu pew­ni - ciągłej zmiany. Oczywiście mam swój plan działania, jednak nie przewiduję w żaden spo­sób rewolucyjnych nagłych zmian. Może wiele osób myśli, że skoro przyszedł nowy dyrektor to od razu wszystko będzie inaczej, otóż, jeśli tak, to niestety takie osoby będą rozczarowa­ne. Dlaczego tak jest? Szkoła jest taką instytu­cja, która nie lubi gwałtownych zmian. Jeśli mają jakieś nastąpić to musi to być realizowa­ne w sposób przemyślany i powolny. Muszę zebrać odpowiednie informacje, muszę zoba­czyć jak to wszystko tutaj od wewnątrz wyglą­da. Ja wiem, że chcielibyście konkretów. Są już takie drobne zmiany, np. strona internetowa szkoły - rozwija się, chciałbym żeby była „ży­wa”. Służy mi ona także do komunikacji z Wam - uczniami i Waszymi rodzicami. Jeśli o rodzi­cach mowa, to chcę Ich w jeszcze większy sposób zaangażować w życie szkoły. i wiem, że mi się to uda. Już się tak dzieje.

M&D: Czy da się jak na razie podsumować pierwszy miesiąc nowej pracy?

G.P.: Cztery tygodnie to zdecydowanie za ma­ło na podsumowania. Chciałbym przejść jeden pełen cykl: rozpoczęcie roku szkolnego, nauka, klasyfikacja semestralna, przygotowanie do matury, matura etc, aż do końca roku szkolne­go. Dopiero jak przejdę cały ten rok tutaj to będę mógł to podsumować. Będą wakacje, więc będę miał dużo czasu, aby to wszystko przemyśleć. Teraz jest tyle spraw, że tak na­prawdę brakuje mi nawet czasu na refleksję. a refleksja jest ważna.

M&D: Kto jest dla Pana autorytetem? Jest taka osoba, na której wzoruje się Pan jako czło­wiek? a jeśli chodzi o pracę?

G.P.: Autorytetem w sensie najbardziej ogól­nym, był, jest i zawsze będzie dla mnie Jan Paweł II. To mój najlepszy nauczyciel. Kraków i Franciszkańska 3. Jeżeli chodzi o pracę w szkole, tu w „Jagielloń­czyku”, to jest to wieloletni, emerytowany już nauczyciel fizyki naszej szkoły, Pan Profesor Adamczyk.

M&D: Teraz trochę żartem, trochę serio. Sły­szeliśmy, że wędruje Pan ze swoim krzesłem, które teraz zwie się dyrektorskim, czy to praw­da? Czy to jakiś taki Pana talizman?

G.P.: Jest to prawda, to mój prywatny fotel, który z wyglądu jest dość ciekawym meblem. Prowadziłem kiedyś szkolenie informatyczne w pewnej firmie zachodniej i to był fotel preze­sa tejże firmy. Później była jakaś wyprzedaż, gdzie można było właśnie ten fotel kupić. „Przytargałem” go, więc sobie z Warszawy i tak ze mną o tej pory wędruje. Przez ostatnie pięć lat w mechaniku też mi służył, a teraz jest tu ze mną. © Myślę sobie, że jak już nie będę dyrek­torem, to podaruję go komuś. Mieszkam w blo­ku i pokój, w którym pracuję jest zbyt mały by zmieścić biurko i aż taki fotel, bo nie mógłbym się nawet tam ruszyć, a sam jestem coraz „większy”. a tutaj myślę, że pasuje.. Jest taki duży, piękny, skórzany, taki dostojny ©

M&D: Podoba się Panu nasza szkoła? A Pań­ski gabinet? ©

G.P.: Sam budynek „Jagiellończyka” jest pięk­ny. Każdy, gdy wchodzi tu po raz pierwszy jest taki lekko „oszołomiony”. Ale w pytaniu nie chodziło o budynek. Jak powiedziała niedawno moja córa, Jagiellończyk to szkoła, w której można się zakochać. w tym roku robiła maturę, ale już pyta, co w szkole, co się dzieje, co się zmieniło, jak Pan Andrzej, Pan Stanisław, jak jest teraz, bo już za nią tęskni. To szkoła, która na pewno zostanie we wspomnieniach wszyst­kich, którzy do niej chodzili. Czy podoba mi się gabinet? Podoba, choć jest taki surowy, trochę chłodny. Wisi tu taki wielki portret jednego z pierwszych dyrektorów szkoły, zawsze rano się pozdrawiamy, żeby dzień (nam dyrektorom) lepiej minął.

M&D: Jakie rady dałby pan „pierwszakom” i te­gorocznym maturzystom?

G.P: Zacznijmy od uczniów klas pierwszych, przede wszystkim gratuluję im tego, iż dokonali dobrego wyboru szkoły. Jednak chciałbym że­by wiedzieli, że nie będzie łatwo. Teraz na po­czątku drogi jest zapał i zapas sił, ale kiedyś w końcu przyjdzie taki moment zwątpienia. Tu­taj jest zdecydowanie wyższy poziom niż w gimnazjum, więc życzę im wytrwałości, żeby się nie poddawali, bo wszystko, co wartościo­we przychodzi w życiu z trudem. Ale warto! Maturzystom z kolei powiem, że trzecia klasa jest naprawdę bardzo krótka, a minął już mie­siąc. Został październik, listopad, grudzień i maj. a jeszcze przed Wami studniówka. Wiem, że będziecie tą studniówką żyć już mie­siąc przed, później miesiąc po. Ja to wszystko rozumiem, tylko ważne jest to żeby w tym ca­łym szaleństwie zabawy i przygotowań, pamię­tać o nauce, o maturze, bo przyjdzie maj i na­gle trzeba wszystko będzie umieć. Wiem, że czujecie się silni, mocni, ale jest bardzo mało czasu i proszę pamiętajcie o tym. Myślcie rów­nież o tym, że „ Jagiellończyk”, mimo, że jest naprawdę bardzo dobrą szkoła, są w Polsce inne szkoły, gdzie też uczą się zdolni i mądrzy ludzie, a uczelnie zbierają uczniów z całego kraju.

M&D: Serdecznie dziękuję, że poświęcił nam Pan tyle czasu. Myślę, że uczniowie wnikliwie przeczytają, co miał nam Pan do powiedzenia i wiele rzeczy zapamiętają. © a my życzymy powodzenia na dalszym szlaku „dyrektorowa­nia” naszą szkołą. ©

G.P.: Dziękuję bardzo. ©

 

Rozmawiali: Marta Ślipek i Dominik Wdowiak.

Fotografie: Paulina Mazur

 

        

Zaloguj Zarejestruj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Create an account

Fields marked with an asterisk (*) are required.
Name *
Username *
Password *
Verify password *
Email *
Verify email *
Captcha *
Reload Captcha

Licznik odwiedzin

Dzisiaj352
Wczoraj305
W ciągu tygodnia352
Razem850652

Kontakt

I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Jagiellończyka
Żwirki i Wigury 3, Sieradz
Tel.  (43) 827 14 25;  501 192 842

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 

image001.jpg zw001.jpg zw002.jpg zw003.jpg zw004.jpg zw006.jpg zw008.jpg zw009.jpg zw010.jpg zw011.jpg zw012.jpg zw013.jpg

TemplatePlazza